O autorze
Warszawianka rocznik 1970, córka bałkanofila, znawcy historii Europy Wschodniej (zwłaszcza Rosji) prof. zw. Antoniego Gizy. Ongiś dziennikarka prasowa i telewizyjna, z wykształcenia magisterskiego podstawowego: pedagog akademicki, filozof-etyk, literaturoznawca, z pomagisterskiego i podyplomowego: psycholog ds interwencji kryzysowej, psycholog-psychoterapeuta. Przez lata pozarządowiec i koordynatorka ogólnopolskich projektów oraz krytyk literacki i literaturoznawca. Autorka kilku publikacji literaturoznawczych i kulturoznawczych. Od 2011 roku wraz z partnerem prowadzi w Warszawie i Józefowie dwudziestoczterogodzinne dyżury psychologiczne dla osób, które znalazły się w kryzysie pn. "Psycholog24h" FREY INSTITUTE - Punkt Interwencji Kryzysowej, świadcząc pomoc w nurtach: terapii eklektycznej, systemowej, strategicznej oraz krótkoterminowej interwencji kryzysowej. Członkini m.in. Polskiego Towarzystwa Mindfulness, Polskiego Tow. Etycznego i Pedagogicznego oraz Stow. Psychologów Chrześcijańskich. Matka, babka, swatka i szczęśliwie zakochana w wieloletnim partnerze, kobieta.

Żydzi w tkance miast: Szczecin*

Mikołaj Rozen - wieloletni przewodniczący szczecińskiej Gminy Żydowskiej w jej siedzibie
Mikołaj Rozen - wieloletni przewodniczący szczecińskiej Gminy Żydowskiej w jej siedzibie własne
Z Pomorzem Zachodnim związani są od XIII wieku, jednak rozkwit ich kultury na Pomorzu datuje się od 1812. Nazizm to czas eliminacji i eksterminacji. W 1946 r. w Szczecinie osiedlają się przesiedleńcy ze ZSRR. Od tego czasu dzielnica Niebuszewa zamienia się w Lejbuszewo. Niestety, w 1968 r. nagonka antysemicka przerywa to harmonijne współistnienie kultur i Niebuszewo staje się przestrzenią traumy. Po 50. latach wrócili do tego czasu organizatorzy Festiwalu „Spoiwa kultury” - szczeciński Teatr Kana.



W XIII wieku zaczyna się żydowski rozdział Pomorza Zachodniego. Rozdział wieloczęściowy, skomplikowany, intensywny i urodzajny w historie, dyskursywny. Dla mieszkańców Pomorza i szczecinian - cenny i wartościowy kulturowo i ekonomicznie, dla samych Żydów - nierzadko trudny, bolesny, niezrozumiały, niesprawiedliwy. W 1261 r. na mocy reform państwa pruskiego, książę pomorski, Barnim I, nadaje prawa osadnicze ludności żydowskiej. Radość nie trwa jednak długo, bo już po 3.latach ten sam władca zabrania osiedlania się Żydom na niektórych ziemiach Pomeranii, co – pomimo pozornej (oficjalnej) liberalizacji, ogranicza prawa Żydów, a potem także i proces osadniczy, skutkując pierwszymi w historii Pomorza Zachodniego i Stettina, akcjami prześladowań i wypędzeń. Mimo iż początki osadnictwa żydowskiego na Pomorzu sięgają XIII wieku, do połowy XIX w. ta grupa narodowa nie stanowi znaczącej zachodniopomorskiej „siły” społecznej. Najpierw, wraz z wyludnieniem się naszego kraju po wojnie trzydziestoletniej, na Pomorze napływa pierwsza, większa fala żydowskich osadników, związana z liberalizacją prawa przez szwedzkich i brandenburskich mocodawców, którzy zezwalają Żydom na ograniczone zamieszkiwanie w poszczególnych miejscowościach.



Żydzi obywatelami

Około 1700. r. Szczecin zamieszkuje już 36 rodzin żydowskich – tj. ok. 175 osób. Jednak w 1721 r. Szczecin, z powodu bycia twierdzą (jak i Kołobrzeg) dla Żydów zostaje zamknięty. Mimo to król Prus, Fryderyk Wilhelm I nie okazuje się być wrogiem ludności żydowskiej, o czym świadczyć może jego uczestnictwo w uroczystym otwarciu synagogi berlińskiej. W pewnym sensie przychylny Żydom jest też jego syn, Fryderyk II, który pozwala im na osiedlanie się w państwie, pod warunkiem jednak, że będą majętni.. Wówczas też Żydzi uzyskują dostęp do większości zawodów – oprócz oficerskich, sądowych i administracyjnych. Niestety, małżeństwa mieszane pomiędzy Żydami a chrześcijanami nadal, mimo znacznej asymilacji w dziedzinach: ubioru, obyczajowości, języka, kultury, były zakazane. Wyraźna zmiana nastąpiła dopiero na początku XIX wieku. Ordynacja miejska z 1808 r. uznała Żydów za obywateli miejskich, a edykt króla Fryderyka Wilhelma III z 1812 r. okrzyknął ich obywatelami Prus, nadając pełnię swobód obywatelskich i prawo do wolności. W ten sposób Żydzi uzyskali możliwość swobodnego przemieszczania się i osiedlania w całym państwie. Jeśli chodzi o Szczecin proces ten mógł rozpocząć się dopiero w 1813 roku, gdy miasto przestało spełniać funkcję twierdzy. Od tego czasu ilość ludności żydowskiej w Szczecinie zaczęła poważnie rosnąć. Podczas gdy w 1820 r. Szczecin zamieszkiwało 106. Żydów, w 1834 – 315. to w 1880 roku liczba ta urosła dziesięciokrotnie do około 2400. W miarę napływu pojawiła się konieczność utworzenia wspólnoty żydowskiej, wzniesienia domu modlitwy, czyli synagogi i założenia cmentarza. W 1816 roku powołano do tego celu Towarzystwo Żydowskie, które spełniało zadania gminy żydowskiej. Liczyło ono w początkowej fazie istnienia 18. członków. W tym okresie powstał również, mały, zajmujący mniej niż 200 metrów kwadratowych (teren obecnych ulic Ojca Bejzyma i Maksyma Gorskiego) cmentarz żydowski. W 1822 roku powołano Bractwo Pogrzebowe Chewra Kadisza, którego zadaniem była opieka nad cmentarzem oraz pochówki zgodnie z tradycją judaistyczną. Wkrótce również dokupiono dodatkowe 720 metrów kwadratowych terenu cmentarza.

Synagoga

W latach 1834-1835, przy ówczesnej Grüne Schanze Strasse, na obrzeżach Starego Miasta (ulica Podgórna) zbudowano pierwszą drewnianą synagogę. Gmina zakupiła od miasta dom i plac, a po długich zabiegach, także prawo wzniesienia bożnicy. Do tamtego momentu życia religijne Żydów szczecińskich ograniczało się do domów prywatnych współwyznawców. Jednak po 1848. , gdy do Szczecina przybyła kolejna fala Żydów, ten mały, drewniany dom modlitewny przestał spełniać swoją funkcję i trzeba było zbudować nową, większą świątynię. W tym czasie jeszcze w 1854 roku, także z inicjatywy gminy żydowskiej, wzniesiono dom sierot oraz znacznie rozbudowano starą synagogę, według projektu mistrza ciesielskiego Hämmerlinga. 25 stycznia 1873 roku w synagodze odbyło się ostatnie nabożeństwo. W tym samym roku na jej miejscu rozpoczęto budowę nowej, eklektyczno-mauretańskiej synagogi, którą ukończono w 1875 roku. Projektantem całości był szczeciński architekt Krühl, a projekt wykonała firma z Berlina „Ende & Boeckmann”. Główna sala, sklepiona kopułą wspartą na wysmukłych, żelaznych kolumnach z czterema bocznymi kopułami, miała około 880 miejsc dla mężczyzn, a dla kobiet - 670 miejsc , zapewniały empory i loggie. Na środkowej umieszczono 10-metrowe organy w stylu mauretańskim, zbudowane przez szczecińską firmę E. Kaltschmidta. W bocznych nawach znajdowała się kaplica ślubna, na pierwszym piętrze sala posiedzeń reprezentantów, a powyżej pokój dla kobiet. W 1914 synagoga przeszła kolejny remont: odnowiono organy, założono elektryczne oświetlenie i centralne ogrzewanie. Potem otoczenie synagogi zaczęło się rozrastać. W roku 1927 dokupiono od miasta kolejną parcelę przy Podgórnej oraz plac przy Bazarowej z zamiarem zbudowania szkoły.

Aktywni Żydzi w Szczecinie

Na ulicy Tkackiej, dzięki darowi bogatego szczecińskiego kupca Hirscha Mosera, powstał sierociniec, do którego trafiały dzieci z całego Pomorza, średnio rocznie 50. Potem placówkę przeniesiono na Podgórną. W 1918. sierociniec otrzymał od miasta samodzielną parcelę przy Kaszubskiej 5, jednak z powodu inflacji, nie zdążył się tam przenieść. Wspólnota żydowska założyła także, wzorujący się na Berlinie, Związek Kultury (Kulturbund), prowadziła kształcenie dorosłych za pośrednictwem Związku Historii i Literatury Żydowskiej, ożywioną działalność z zakresu opieki społecznej oraz finansowej (w 1924 była to kasa pożyczkowa, a od 1928. odział ogólnoniemieckiej centrali pn. „Pomoc i Odbudowa” (Hilfe Und Aufbau), czytelnię czasopism, Towarzystwo Pogrzebowe i Opieki Społecznej oraz Związek Kobiet (Frauenbund), a także schronisko dla starców, gdzie przebywało ok. 40 podopiecznych, głównie kobiet, którym zapewniano – oprócz stałej opieki lekarskiej, utrzymanie, rozrywkę oraz urządzano jubileusze. Co ważne dla nas - współczesnych szczecinian (także w kontekście obecnego systemu i finansowania takich placówek), funkcjonujące wówczas w Szczecinie instytucje i organizacje żydowskie nie korzystały z żadnej pomocy państwowej, utrzymywały się tylko z dotacji gminy żydowskiej, zasobnej w pieniądze poprzez składki i datki, odprowadzane przez członków z działalności zawodowej i gospodarczej (armatorzy, fabrykanci, kupcy, architekci). Taka dyscyplina finansowa oraz wspólne administrowanie majątkiem, jak i koordynowanie prac wszystkich żydowskich placówek, jak i bliska wspólnota tego środowiska, przyczyniły się do utrzymania jedności w społeczności żydowskiej, jej wrażliwości oraz dobrego współistnienia w społeczności szczecinian. Kres tej dobrej współpracy i efektywnej działalności społecznej oraz charytatywnej położyły nowe realia po 1933 r., spowodowane z wolna zmieniającą się wobec Żydów polityką niemiecką, a potem nazizmem. Po dojściu nazistów do władzy, zaczęła się powolna emigracja ludności żydowskiej ze Szczecina. W związku z tym ich liczba zmalała w 1933 roku do 2701 osób. Najtragiczniejszym momentem w historii żydostwa była noc kryształowa, podczas której spalono synagogę, dom przedpogrzebowy, zdewastowano cmentarz (żal np. pięknych macew z lapidarium), domy, sklepy oraz domy towarowe. W 1939.rozebrano ruiny domu przedpogrzebowego, a w 1941 roku wysadzono w powietrze zgliszcza synagogi, które następnie usunięto.

Po II wojnie światowej

Po zakończeniu II wojny światowej do Szczecina zaczęła napływać liczna ludność żydowska, głównie repatrianci ze Związku Radzieckiego. Osiedlali się głównie w rejonie Dworca Niebuszewo, na Pogodnie i w Śródmieściu. Wówczas gminę żydowską oraz Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów i synagogę przeniesiono na ulicę Niemcewicza. W 1946 roku odzyskano cmentarz i ponownie otwarto do celów pochówkowych. W latach 50. nastąpiła znaczna emigracja członków gminy głównie do Europy Zachodniej, Izraela oraz USA. W latach 60. na polecenie ówczesnych władz komunistycznych, zamknięto cmentarz i zaczęto powoli zmniejszać jego teren, na którym utworzono… park miejski, który jest tam do dziś. W 1962 roku na cmentarzu odbył się ostatni pogrzeb. Władze w zamian za kirkut, oddały Żydom kwaterę na Cmentarzu Centralnym, która służy im do dziś, ale w jakim jest stanie, wszyscy wiemy i ubolewamy nad tym. Niestety, już w 1968 r. nagonka antysemicka przyniosła kolejny wzrost nastrojów wyjazdowych, a potem fali emigracyjnej i tak szczecińskie Niebuszewo stało się przestrzenią traumy wielu tysięcy Żydów, wywożonych, wysiedlanych, wypędzanych stąd siłą. Ten wątek rozgrywały komunistyczne władze, posiłkujące się szczecińskimi mediami („Głos Szczeciński” był tu nieoceniony:(, będącymi świetnym nośnikiem agitacji antysemickiej, lojalnymi przedstawicielami duchowieństwa szczecińskiego, członkami (na szczęście skłóconego) Związku Literatów Polskich (na uznanie - za bunt wobec Komitetu Wojewódzkiego, na tym tle zasługują Joanna Kulmowa, Katarzyna Suchodolska, Helena Raszka) oraz wyszkoloną bojówką młodzieżową, jak zwyczajowymi skłonnościami tzw. ulicy. Lata 70. to ponowny spadek uczestników życia kulturalnego i społecznego Żydów w Szczecinie. W 1982 roku dokonano ekshumacji szczątków ze zlikwidowanego cmentarza żydowskiego i przeniesienia ich na Cmentarz Centralny. W 1988 roku na terenie parku utworzono lapidarium z ocalałych macew z treścią: „Tu znajdował się cmentarz żydowski od 1821 do 1962".

Dzisiaj…

Obecnie w Szczecinie mieszka tylko kilkudziesięciu Żydów, istnieje Gmina Wyznaniowa Żydowska, zrzeszająca ponad 50. członków, z czego część to jej podopieczni. Traktowani są jako członkowie, ale nie są to Żydzi sensu stricte, często są to np. wdowy po Żydach, czy też młodsze pokolenia, żyjące poza judaistyczną tradycją. Poza czynnym i biernym prawem wyborczym, którego statut im nie przyznaje, traktowani są przez zarząd jak członkowie. Obecnie statut mówi, że członkiem gminy może być osoba pochodzenia żydowskiego, która nie jest wyznawcą innej religii.. W Szczecinie działa również Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów przy Niemcewicza, które od lat prowadzi nieoceniona Róża Król. Gmina powstała w 1993 roku, z przekształcenia istniejącej w latach 1946-1993 Kongregacji Wyznania Mojżeszowego w Szczecinie w Gminę Wyznaniową Żydowską. W siedzibie działa Dom Modlitwy, w którym nabożeństwa celebrowane są we wszystkie szabaty oraz święta. Ponadto znajduje się tam także kuchnia koszerna wraz ze stołówką wydającą dziennie około 30 obiadów oraz biura. Gmina działa na podstawie statutu, opartego o konstytucję, ustawę o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczypospolitej oraz statut wewnętrzny Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP. Na czele gminy stoi pięcioosobowy zarząd wybierany co cztery lata. Brak rabina powoduje, że działalność religijna gminy jest mocno ograniczona i zlaicyzowana. Prowadzone są modlitwy szabatowe w sobotę rano oraz modlitwy w tradycyjne święta żydowskie, takie jak: Rosz Haszana, Jom Kipur, Pesah czy Sukot, organizowane uroczyste obiady świąteczne czy kolacje. A szkoda, bo szczecinianom nie pamiętającym świetności wielokulturowego Szczecina, taki rozmodlony, zrytualizowany i zarazem zasymilowany „obrazek” żydowskiej historii miasta, śni się po upalnych nocach, zwłaszcza na Pogodnie, czy Niebuszewie. Gmina prowadzi dziś nadal szeroką działalność charytatywną, opiekując się osobami starymi, chorymi. Szczecińska gmina, w ramach restytucji, złożyła prawie dwieście wniosków o odzyskanie cmentarzy, synagog czy terenów posynagogalnych oraz domów związanych z działalnością gmin wyznaniowych. W tej chwili działają dwie komisje regulacyjne, które – jak obliczają znawcy tematu – mają zapewnioną pracę na 19 lat.

Migawki z Lejbuszewa – lipiec 2009

Pomysłodawcy i zarazem koordynatorzy akcji „Przeprowadzka”, realizowanej w ramach projektu „Tkanka miasta – Niebuszewo”, podczas cyklu „Spoiwa kultury”, postanowili pół wieku po masowych wysiedleniach i emigracji Żydów, przypomnieć współczesnym szczecinianom Lejbuszewo, trzy lata temu przenosząc ich do 1946. Niebuszewo po 1945 r. było przystankiem na drodze wielu istnień Polaków, Niemców, Ukraińców, Rosjan, Francuzów, a przede wszystkim Żydów, przesiedlanych wówczas ze swoich dotychczasowych domów i miejsc na ziemi. - Dlatego do dziś – jak opowiadają mieszkańcy tej dzielnicy, w tym pomysłodawczyni projektu, Weronika Fibich – żyją tam i snują się, nie uwolnione przez miejsca i szczecinian, szukające swoich domów, dusze żydowskich dzieci. Ta trudna akcja – eksperyment miała więc dwojaki cel: odblokowanie tamtej – żydowskiej zasupłanej przez krzywdę i niepamięć, strony miasta oraz unaocznienie nam, współczesnym, istnienie, tej wiecznie żywej, aktywnej w tkance miasta, traumy. – Wszystko pachniało, trzeszczało, przypominało tamte chwile – opowiadała, przejęta udziałem w „Przeprowadzce” – jedna z uczestniczek, Małgorzata Kurpiowska, na co dzień dyrektorka ZS „Słoneczne”. – To było prawdziwe, emocjonalno-duchowo- fizyczne doświadczenie. Podróż w realną historię miasta – mówiła. Potem znaleźliśmy się w kolejnym miejscu akcji, która zainicjowana została w obecnej pracowni stolarskiej, ongiś niemieckiej fabryce. Zaopatrzeni w słuchawki uczestniczyliśmy w odtwarzanych narracjach, wysiedlonych stąd siłą. Ich twarze, raz po raz, pokazywały się zgromadzonym a to na prowizorycznych ścianach, a to w skrzyniach ze szkłem, a to w odbiciach narzędzi stolarskich, a to na podłodze. Jak patchwork ze wspomnień, fraktale zapachów, skrawki i odłamki popękanego świata… Następnym etapem była wywózka. Wywołani z nazwiska, podzieleni na grupy, z kartonem na swoje rzeczy, piechotą, ciężarówkami, docieraliśmy w kolejne, symboliczne, żywe od żydowskich śladów, westchnień, śmiechów, krzyków i zawodzeń, miejsca.. Składaliśmy – fragment po fragmencie to miasto. Składajmy dalej. Może w końcu złożymy i skleimy Szczecin.....

Joanna Giza

* Szczecin to swoista wieża Babel. Pomorze Zachodnie, a w nim Szczecin, to mozaika wielu kultur, tygiel wielu narodów, grup etnicznych i wyznań. Przed wiekami Szczecin zamieszkiwali Duńczycy, Szwedzi, Francuzi, Niemcy, Ukraińcy, Białorusini, Rosjanie, Litwini, Tatarzy. Wśród nich nie brakowało Żydów i Cyganów, ale także reprezentantów
innych nacji i kolorów skóry. Dziś w kolorycie społecznym miasta mamy jeszcze m.in. Afrykanów z Ghany, Nigerii i Maroka, Kubańczyków, Indian z Meksyku, Wietnamczyków, Wenezuelczyków, Kurdów, Łemków, Tajów, Karaimów, Hindusów i nawet Panamczyków. Ostatnio do mniejszości wyznaniowych dołączyli także mormoni, poszerzając tym samym naturalny ekumenizm szczecinian o kolejną – obok katolików, protestantów,ewangelików,
zielonoświątkowców, prawosławnych, buddystów, jehowych, żydów, krisznaistów i muzułmanów – grupę wyznaniową i światopoglądową.Jeśli chodzi o liczebność, Szczecin jest dziś najliczniej zamieszkiwany przez Niemców, Ukraińców, Greków, reprezentujących
mniejszości narodowe, oraz Żydów i Romów, należących do mniejszości etnicznych.

*Tekst ten zapoczątkowuje cykl szkiców na temat Żydów w Polsce oraz żydowskich cmentarzy – głównie w regionie mazowieckim. Zapraszam do aktywności w tym temacie! Zwłaszcza w kontekście zbliżających się Święta Zmarłych i Dnia Zadusznego.
Trwa ładowanie komentarzy...